Jak nietypowo zdobyć pracę?

wiec5bca-eiffla

Ostatnio podczas jednego z letnich wieczorów rozmawiałam z moim dobrym kolegą, który obecnie mieszka z narzeczoną w Paryżu i ma wymarzoną pracę w dziale innowacyjności. Jest zachwycony. Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zapytać go jak mu się udało zdobyć tak dobrą pozycję na niezwykle wymagającym, francuskim rynku pracy.

Sama parę lat temu próbowałam znaleźć pracę w Helsinkach, ale moje poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Janek opowiedział wspaniałą historię o tym jak jedna z paryskich dyrektorek odpisała mu na maila i zaprosiła na rozmowę. Po godzinnym spotkaniu okazało się, że nie ma dla niego odpowiedniej pozycji, ale poleciła go pięciu innym managerom. Wysłała krótkiego maila polecającego. Trzech managerów odpisało. Tylko jeden z nich miał propozycję rekrutacji na konkretne stanowisko. Janek wziął w niej udział, ale tamtym razem nie zdobył pracy. Jakiś czas później ten sam manager odezwał się do niego z pytaniem czy nie zna kogoś na zupełnie inne stanowisko. Janek odpowiedział, że nikogo nie zna, ale on chętnie podejdzie do rekrutacji. Tym razem się udało!

Cała opowieść wydawała mi się trochę jak z jakiegoś amerykańskiego filmu – mnóstwo dobrych, międzynarodowych kontaktów, spotkań, dużo szczęścia, Paryż w tle i na końcu wielki sukces. W końcu mój kolega pokonał wiele osób z najlepszych francuskich uczelni. Janek szeroko się uśmiechnął i powiedział, że gdyby nie dwieście dwadzieścia maili, które wysłał i na które nikt nie odpowiedział, liczne spotkania, które odbył i po których nikt się nie odezwał to nigdy nie zaszedłby tam gdzie jest teraz. Jego obecna pozycja jest wynikiem żmudnej, codziennej pracy. Przygotował maile na konkretne stanowiska w dwóch wersjach językowych – francuskiej oraz angielskiej i po prostu wysyłał ich po kilkadziesiąt dziennie. Stawiał się na rozmowy kwalifikacyjne, zyskiwał coraz więcej branżowych kontaktów. Po drodze brał udział w konferencjach i konkursach, które podnosiły jego prestiż i dzięki którym jego CV było coraz mocniejsze.

Koniec końców, nie ma cudów. Praca raczej nie spadnie nam na głowę gdy idziemy chodnikiem w słoneczny dzień z kubkiem latte. Jeśli wiecie chociaż w którym kierunku chcecie zmierzać, pomyślcie jak podejść do rekrutacji żeby się wyróżnić. Jak wspomniałam w poście o Coachu, Michalina przekonała mnie, że przeglądanie pracuj.pl nie jest najlepszym pomysłem. Dobrze jest stawić się osobiście w biurze, na spotkaniu, zrobić coś co spowoduje, że druga osoba nas pozytywnie zapamięta. Możecie też, tak jak Janek, postarać się poznać ludzi z branży i zbudować swoją markę.

Jeśli nie macie jeszcze pomysłu jak zdobyć wymarzoną pracę, podaję poniżej parę przykładów, które mogą stać się Waszą inspiracją:

  1. 32 letni nowojorczyk Nick Begley przesłał swoje CV w postaci opakowania na czekoladę. Candian LeagueApps do którego aplikował od razu przyjął jego kandydaturę.
  2. Matthew Epstein nagrał wideo w którym przekonywał liderów Google aby go przyjęli. Z przyklejonymi wąsami zapraszał potencjalnych szefów do wypicia z nim whisky. Matthew nie dostał pracy w Google, ale odezwało się do niego osiemdziesiąt innych firm.
  3. Andrew Grinter i Lee-Spencer Michaelse kupili kilka domen, które składały się z imienia i nazwiska dyrektorów kreatywnych firm do których chcieli aplikować i kończyły się na .com. Gdy dana osoba wchodziła na stronę ze swoim nazwiskiem, wyświetlało jej się zaproszenie na spotkanie z Andrew i Lee oraz ich CV.
  4. Jeanne umieściła swoje CV na Pintereście i pokazała jak można zarabiać dzięki tej platformie. Założyciel Pinteresta Francisco Guerrero docenił pomysłowość Jeanne i zaoferował jej pracę.
    resume2
  5. Marka osobista w pudełku. Emma Hopkins zamiast zwykłego CV zdecydowała się wysłać firmom pudełko, które było jej osobistym PR-owym pakietem. Przedmioty w pudełku opisywały jej umiejętności.
    resume3
  6. Google Ads. Jeden z kandydatów użył pozycjonowania firmy w Google aby umieścić tam swoje CV. PR-owcy tej firmy szukając wiadomości w internecie na ich temat natknęli się na CV Aleca. Zaprosili go do współpracy.

Niektóre pomysły są trochę szalone, ale przynajmniej zadziałały i wymienieni wyżej ludzie dostali to czego chcieli. Jeśli czasami zdobędziemy się na odwagę i wyjdziemy ze swojej strefy komfortu to możemy osiągnąć o wiele więcej niż byśmy przypuszczali!

Dajcie znać czy kiedyś znaleźliście pracę w inny sposób niż po prostu przez przesłanie CV. Ja przyznam się, że jeszcze nie zdobyłam się na bardziej odważne kroki, niż wysłanie maila lub wykonanie telefonu do konkretnej osoby.

Follow my blog with Bloglovin

Alicja

Komentarz

  1. Kiedyś zdesperowana chciałam zrobić pudełeczko z moim wielkim nazwiskiem z brokatu, a do pudełeczka wsadzić paski, na których napisałabym swoje kwalifikacje, doświadczenie i po prostu powody, dla których ta firma powinna była mnie zatrudnić. Akurat wtedy dostałam pracę w innej firmie, ale pomysł jakby co jest 🙂

    1. 😉

  2. […] Jak nietypowo zdobyć pracę? […]

Dodaj komentarz