Dlaczego zaczęłam pisać bloga i co z tego możesz mieć?

ananas

 

Osoby, które nie lubią bardziej osobistych wpisów, z przyjemnością od razu przekieruję do przeczytania mojego posta o Linkedin lub o tym jak założyć salon manicure!:)

Nie wiem, czy doświadczeni blogerzy też tak mieli jak zaczynali, ale gdy w końcu założyłam bloga o którym myślałam przez wiele miesięcy to bardzo bałam się komukolwiek o nim powiedzieć. Też tak mieliście? Gdy już wydusiłam z siebie, że coś tam tak sobie piszę i nawet stworzyłam platformę to nie chciałam powiedzieć jaki mam na to pomysł. Nie mam pojęcia dlaczego tak się tego bałam. Po kilku postach, które poszły w eter stwierdziłam, że to przecież bez sensu tak pisać do nikogo. Powoli zaczęłam mówić bliskim jaki mam pomysł. Czytacie teraz ten wpis, więc jak się domyślacie moi przyjaciele bardzo mnie zachęcali do tworzenia tej strony. Zupełnie przełomowym momentem był wywiad z Zuzą Wiślicką, której spodobało się to o czym chcę pisać. Wtedy stwierdziłam, że raz kozie śmierć i jadę z tym wszystkim!

Dlaczego chcę pisać bloga?

Tak jak wspominałam w poście Dobry początek?, mam 27 lat, od trzech lat pracuję w korporacji, skończyłam studia i nadal nie wiem co mam ze sobą zrobić! Jakiś czas temu ogarnęła mnie panika. Zawsze myślałam, że to przyjdzie samo wraz z obroną pracy magisterskiej. Wyjdę poza mury wydziału i bach! Owszem, wyszłam po egzaminie ale oświecenia nie było. Raczej pizza we włoskiej restauracji i dużo wina z przyjaciółmi.

Mam pracę, sama się utrzymuję, ale ciągle mam poczucie, że to nie jest to. Chętnie zmieniłabym ścieżkę zawodową, ale jak zaczęłam się zastanawiać co tak naprawdę chciałabym robić to miałam milion pomysłów, każdy zupełnie różny od siebie i do niczego nie byłam przekonana w 100%. Macie tak? Że chcecie coś bardzo zmienić, ale nie macie żadnej, naprawdę kręcącej Was alternatywy? Zazdrościłam niezwykle utalentowanym ludziom, lekarzom czy prawnikom, że wiedzą co chcą robić. Liczyłam, że odpowiedź co chcę robić sama przyjdzie i ktoś zaproponuje mi pojutrze pracę marzeń, gdzie będę doceniana i zarobię miliony. Nie muszę pisać, że tak się nie stało.

Teraz z perspektywy czasu, wiem, że szukanie własnej drogi jest bardzo ciężką pracą. Mój chłopak twierdzi, że dopóki nie spróbuję czegoś to się nie dowiem czy chcę to robić. Racja. A i jeszcze dodaje, że jak będę próbować to przynajmniej będę wiedziała czego nie lubię. Też racja.

Kilka miesięcy temu nastąpił przełom w moim nastawieniu. Powodem była zaskakująca dla mnie sytuacja w pracy. Poczułam się  niedoceniona. Złość jest jednak niezłym motywatorem bo następnego dnia byłam już umówiona na spotkanie z coachem, na praktyki, zorganizowałam krótki wyjazd na wakacje do Włoch. Ruszyłam z impetem.

Co Wy z tego macie?

I dlatego właśnie chcę pisać tego bloga! Żebyście i wy ruszyli z impetem! Nie obwiniajcie się za to, że jeszcze nie wiecie kim chcecie być, co chcecie robić. Idźcie na spacer, wypijcie kieliszek dobrego wina i jutro zróbcie pierwsze małe kroki. Mogą być naprawdę małe – zastanówcie się kogo lubicie i cenicie, kogo podziwiacie. Czy te osoby mają jakiś jeden wspólny mianownik?

Oprócz moich doświadczeń i bardzo praktycznych postów, które mam nadzieję pomogą Wam się rozwinąć, bardzo mi zależy na wywiadach. Rozmowy będę prowadzić z osobami, które mają niezwykłe kariery, ciekawe prace. Będę szczegółowo pytać ich jak do tego doszli i jakich praktycznych rad mogą nam udzielić. Oprócz inspiracji, chciałabym żeby te rozmowy były dla Was skarbnicą praktycznych wskazówek jak można osiągnąć konkretny sukces.

Dajcie znać czy mój blog i pomysł na niego Wam się podoba. Każda opinia jest dla mnie super ważna bo dopiero zaczynam i jeszcze dużo muszę się nauczyć.

Alicja

 

Komentarz

  1. Co masz na myśli ze źle potraktowana? Wybacz ale pozwoliłam sobie zerknąć na twój linkedin i wygląda jakbyś dostała jednak naprawdę dobrą rolę. Wiec nie rozumiem. Możesz przybliżyć??

    1. Hej! Może źle się wyraziłam. Nie byłam źle potraktowana tylko poczułam się niedoceniona. Uwielbiam moich ludzi w pracy! Ta sytuacja zakończyła się tym, że zawalczyłam o swoje i wszystko dobrze się skończyło:) Miłego wieczoru!

Dodaj komentarz